04 maja
Firanki na wietrze
Nareszcie wiosna- pomyślałam, spoglądając na poruszane przez poranny wiatr firanki. Leżałam od kwadransa w łóżku rozkoszując się wolną sobotą i wschodzącym słońcem. Nie miałam żadnych planów na cały weekend oprócz oddawania się bezkresnemu lenistwu.
Wypadałoby w sumie odwiedzić znajomych i zadzwonić do brata, ale znając siebie będę odwlekać telefon do nich i znajdywać sobie wymówki, że [...]